Artykuł został napisany 24.05.2004 r
Opowiadanie z Południowego Pacyfiku
Wielopoziomowy rynek promuje polinezyjski, owocowy napój, który
smakuje jak zgniły ser. Nie przeszkadza ci to ponieważ napój ten pomaga
przy wielu dolegliwościach.
Patrząc na sztuczną
słomianą chatę, plemiennych tancerzy w trawiastych spódnicach oraz 20
stopową łódkę na scenie, masz wrażenie, że jesteś uczestnikiem ceremonii
powitania w domu w Honolulu High. Tymczasem, jest to Hotel Venetian w
Las Vegas – oraz poważny interes: coroczna, międzynarodowa konwencja
związana z sokiem noni, organizowana przez Tahitian Noni International -
producenta polinezyjskiego napoju „uzdrawiającego” , w mieście Provo,
stan Utah. „Sok ten wspomaga leczenie każdej dolegliwości jaką znamy”,
tak twierdzi współzałożyciel firmy John J. Wadsworth. Prezes TNI, Kelly
P. Olsen wychodzi na scenę i mówi do zebranych na Sali: „Posiadamy
tahitańską opowieść.” 5 000 konsultantów oklaskuje przemawiającego na
stojąco.
Mają oni powód do radości. Od 1997 roku sprzedaż
soku wzrosła rocznie o mniej więcej 116 %, do 471 milionów dolarów w
zeszłym roku, kiedy to TNI zarobił 43 miliony dolarów (zysk oszacowany
przed opodatkowaniem). Thomas Thornton, były sprzedawca ubezpieczeń na
życie, zarobił 1.3 miliona dolarów w zeszłym roku na sprzedaży z 63
milionów dolarów przez podległych mu sprzedawców TNI.
TNI jest ustawione w klasyczny sposób, podobnie
jak Amway. Im wcześniej wejdziesz w interes, i im więcej ludzi masz pod
sobą, tym więcej pieniędzy zarabiasz. Prowizja strukturalna stanowi od
1% do 8% sprzedaży. Nowi członkowie płacą 35 dolarów opłaty, a zarabiają
20% ze sprzedaży od sprzedawców noni, których zapiszą w ciągu pierwszych
60 dni; po tym okresie prowizja spada do 5%. Sprzedawca, znajdujący się
na końcu łańcucha otrzymuje ładny zysk, 48 dolarów marży na skrzynce 4
1-litrowych butelek, które sprzedaje detalicznie po 168 dolarów.
Amerykańskie Towarzystwo Medyczne przestrzega swoich członków przed
podawaniem produktu pacjentom, ale to nie powstrzymało setek lekarzy,
począwszy od chirurgów po onkologów, przed sprzedażą soku. Sławni ludzie
piją noni. Fanami soku są gubernator Kalifornii, Arnold Schwarzenegger,
David Bowie oraz Meg Ryan. Rozgrywająca oraz złota medalistka
olimpijska, Jennifer Azzi, pisze w swojej książce o tym jak to noni
wyleczyło jej bóle menstruacyjne.
Ralph Heinicke, 90 lat który kiedyś badał enzymy
ananasa dla Dole, obecnie pracuje jako konsultant TNI. Heinicke, doktor
biochemii z Uniwersytetu Minnesota, umocnił swoją reputację dzięki
alkaloidowi, który nazwał kseroniną (otwiera ona błony, dzięki czemu
większe ilości amino kwasów mogą dostać się do organizmu). Heinicke
twierdzi, że sok noni aktywuje kseroninę – jednakże w tak małych
ilościach, że jest to trudne do zauważenia. Etnobotanik z Uniwersytetu
Hawaje, Will C. McClatchey, mówi: „Heinicke żyje w swoim świecie”.
McClatchey badał uzdrawiające tradycje w obrębie kultur polinezyjskich.
Stwierdza: „Nie mam żadnych wątpliwości, że noni ma medyczne
właściwości. Jednakże jako farmakolog nie mam pojęcia jak noni działa.”
Noni jest używane jako lekarstwo ludowe od pokoleń. Owoc ma wielkość
małego owocu drzewa chlebowego, o skórce koloru cytrynowo-zielonego, z
oczkami jak u ziemniaka. Miąższ jest podobny do miąższu ananasa,
jednakże wydziela nieprzyjemny zapach zjełczałego sera. Nawet po
zmieszaniu z sokami: borówkowym i winogronowym (w ten sposób czyni TNI),
nie łatwo jest wypić sok noni, ze względu na woń.
W 1993 Wadsworth, który prowadził firmę ze
zdrową żywnością, R&D, przed swoim garażem wraz ze swoim partnerem,
Stephenem Story, usłyszał kiedyś od swojego sąsiada, który właśnie
wrócił z Tahiti, o dziwnym owocu, który - zgodnie ze słowami sąsiada -
czynił cuda medyczne. Wadsworth zdobył próbkę noni i przetestował sok
noni na przyjacielu, który miał cukrzycę. Nic się nie działo. Wtedy to
znalazł 6 starszych osób cierpiących na artretyzm i przez miesiąc
podawał im sok. Wszyscy czuli poprawę.
Tak więc, Wadsworth rozpoczął poszukiwanie noni.
Znalazł owoc na wyspach Nuka Hiva w Marquesas, 1000 mil na północ od
Tahiti, gdzie wraz z dwoma tłumaczami obozował w 1-pokojowej chacie
przez 3 dni. W końcu natknął się na całą dolinę noni w ostatni dzień
wyprawy: „Był to obraz, który zmienił moje życie.” Po powrocie do U.S.A.
Wadsworth i Story zaoferowali noni firmom z rynku zdrowej żywności,
jednak nie zdobyli żadnych odbiorców. Tak więc, skierowali się do
Kerryego i Kima Asay, braci, którzy prowadzili wielopoziomowy handel w
Nature’s Sunshine, aby utworzyć własną firmę skoncentrowaną wokół noni.
Olsen, inny wielopoziomowy handlowiec, został 5 partnerem w TNI, po tym
jak Wadsworth zrelacjonował mu swoje eksperymenty nad artretyzmem w
czasie lunchu. W 1996 roku partnerzy podpisali kontrakt z fabryką
butelkującą w Los Angeles na proces produkcyjny soku noni.
Wadsworth zwrócił się do Neila Salomona, emerytowanego doktora medycyny,
który kilka miesięcy wcześniej napisał przychylny artykuł na temat noni
w mało znanym kanadyjskim magazynie o zdrowiu. Salomon studiował
medycynę na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa, był byłym sekretarzem zdrowia
stanu Maryland, a co więcej był kandydatem na gubernatora. Obecnie jest
on rzecznikiem TNI.
Po swojej pierwszym kongresie, w 1998 roku, Solomon rozpoczął zbieranie
zeznań od ludzi, którzy spróbowali noni – i ku zaskoczeniu – mieli
pozytywne wyniki. W swojej książce, opisującej zalety owocu noni, opisał
10 000 takich przypadków, 3 z jego książek na temat noni sprzedały się łącznie w prawie milionie egzemplarzy, tak twierdzi
bezpośrednie źródło tej wiadomości – wydawca Salomona. To przyniosło mu
200 000 dolarów w honorarium autorskim od 1998 roku.
Obecnie TNI zmienia kurs działania, wprowadza
nowy komplet produktów. Przygotuj się na kremy do twarzy z noni, balsamy
do ust, mydła i szampony. Firma wynajęła sklep zmieniający znaki firmowe
Hornall Anderson (dawcę zmienionej twarzy firm Ghirardelli Chocolate i
Starbucks). TNI buduje także wartą 16 milionów dolarów fabrykę
produkcyjną na południe od Tahiti, która ruszy w przyszłym roku i
poprawi produkcję o 25%.
Aby wesprzeć sieć dostawców, firma angażuje się w sieć restauracji
(przeciętny koszt budowy: 300 000 dolarów) w USA oraz w Europie. W
karcie menu: sok, herbaty z liści noni, oraz oleje z pestek noni. Około
20% sprzedaży TNI pochodzi z Europy, gdzie firma wydała 7 milionów
dolarów na sprzedaż soku. Po 4 latach badań, Bruksela w końcu przyznała
noni status „nowatorskiego jedzenia” i zezwoliła na sprzedaż noni w
postaci soków.
http://www.forbes.com/forbes/2004/0524/178_print.html